- „Co z tego, że stworzymy sobie własny termometr? Nie sądzę, że będzie lepiej mierzył temperaturę od istniejących” -mówi prof. Leszek Balcerowicz, były prezes NBP.
Zauważalne są dwa podejścia do rozwiązania kryzysu – europejskie i amerykańskie. Które lepsze? Podejście europejskie zakłada, że rozwiązaniem problemu zadłużenia są cięcia wydatków i dyscyplina fiskalna. Amerykanie natomiast, chcąc uniknąć radykalnych cięć, zadłużają się i drukują pieniądze z obawy przed zmniejszeniem wewnętrznego popytu.
Dr Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową uważa, że podejście europejskie w dłuższej perspektywie przyniesie swoje efekty.
„Wskazuje też, że podejście amerykańskie daje obecnie rezultaty, ale nie wiadomo, jakie będą konsekwencję tej polityki w długim okresie. Natomiast w Europie w krótkim okresie rezultaty mogą okazać się gorsze, w długim z kolei lepsze. Przez pewien okres podejście europejskie będzie tłumiło popyt wewnętrzny i wzrost gospodarczy, ale później można liczyć na ożywienie. Po prostu płacimy cenę życia na kredyt” - wskazał.
Są jednak i tacy, którzy uważają, że nie ma dużej różnicy w podejściu europejskim i amerykańskim. Takie zdanie podziela, między innymi, analityk agencji ratingowej Fitch, Matteo Napolitano. Nie widzi bowiem różnicy w polityce monetarnej po obu stronach Oceanu Atlantyckiego. Bank centralny USA stosował politykę elektronicznej kreacji pieniądza (tzw. QE od Quantitative Easing), która polega na skupowaniu państwowych obligacji od banków w celu wsparcia płynności sektora bankowego. Tymczasem Europejski Bank Centralny nie pożyczał pieniędzy bezpośrednio rządom. Wykorzystał on do tego celu inne banki. Stworzył dla banków możliwość zaciągania tanich kredytów, aby mogły one inwestować w obligacje ich rządów i nie utraciły płynności.
Niezależnie jednak od popieranego podejścia, próby walki z kryzysem podejmują wszyscy zagrożeni, a o ich skuteczności zadecyduje wiele pobocznych czynników i czas, ciężko bowiem dziś obiektywnie ocenić realną efektywność przedstawionych strategii.
(Źródło: Money.pl)


Wskazane parametry ofert mają charakter informacyjny i nie stanowią oferty w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Mediasoft Polska sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za treść ofert instytucji finansowych.